Granda na Wiejskiej
Janusz Palikot
Mówi się o standardach, które powinny obowiązywać polityków. Ma być miło, grzecznie i kulturalnie, ale rzekomo Palikot temu zagraża. A ja zapytam: kto zaczął? Palikot nazwał Kaczyńskiego chamem przed czy po słynnym spotkaniu Lecha z Sikorskim? Gość nie lubi prezydenta, tak jak nie lubi go wielu. Różnica polega na tym, że jeden mówi głośno, co myśli, a reszta, choć podziela zdanie tego jednego, udaje, że prezydenta lubi. Partyjni i pozapartyjni i nie ważne kto. W polityce zawsze śmierdzi gównem, bo jedni wystawiają tyłki, by drudzy mogli ich po nich całować, lizać, lub zgoła w nie wchodzić. Ktoś się wyłamuje, podnosi kupę i nią rzuca, to lizusostwo zaraz podnosi krzyk. Niech zaczną od siebie ci, którzy pchają się na stołki, by za nie kasę brać i za tę kasę gówno robić. Może Palikot też gówno robi, ale nie kryje się z tym i gdy zrobi, to wiadomo z której strony śmierdzi. Nie trzeba więc komisji śledczych, nie trzeba prokuratury ani dyktafonów Zbyszka, bo na kupie pisze, czyja.
Ciąg dalszy "Granda na Wiejskiej" »
Kategoria: Polityka
Współczesne meble są do dupy! cz. 2
Było o naprawie prawie nowej wersalki i o tym, co kryło jej ładne obicie. Tym razem będzie o jeszcze nowszej, bo kupionej jakieś dwa miesiące temu wersalce, której konstrukcja w salonie szeptała: "jestem bezawaryjna, nie skrzypię i skrzypiec nie będę, nie mam sprężyn, gwoździ i nic do ukrycia". Wyrko, któremu ten wpis poświęcam, zostało kupione w tym samym salonie, co znany z poprzedniego wpisu szit. To nowe kosztowało jednak ponad tysiąc zł i miało się nie psuć! Konstrukcja nowoczesna, prosta, żadnej paki na pościel, tylko rama metalowa (jakieś aluminium chyba), w oparciu i siedzisku giętkie, drewniane listwy (żeby się uginało). Konstrukcja metalowo - drewniana, zaadoptowana do wygodnego spania dzięki materacowi przypinanemu do ramy za pomocą rzepów i pokryciu trzymającemu się na wszytej gumie. Konstrukcja do bólu prosta, ale... badziewna, bo po dwóch miesiącach siedzisko zgięło się od tego, że się na nim siedziało. Teraz, po rozłożeniu spania, jedna połowa jest wyżej, a druga niżej:
kształtownik się odkształcił
Facet, który w dniu zakupu dostarczył je nam, patrząc się na nas z tajemniczym uśmieszkiem zapewniał, że łóżko jest cholernie solidne i bardzo wiele wytrzyma, a w razie, gdyby jednak jakimś cudem coś z nim było nie tak, można śmiało je reklamować i reklamacja taka zostanie uznana.
Właśnie przyszła na nią pora.
Ciąg dalszy "Współczesne meble są do dupy! cz. 2" »
Kategoria: Pozostałe
Harold & Kumar 2: Ucieczka z Guantanamo Bay
Pierwsza część przygód Harolda i Kumara pt. "O dwóch takich, co poszli w miasto", była pierwszym filmem opisanym przeze mnie na tym blogu. Teraz przyszedł czas na drugą część: "Harold & Kumar Escape from Guantanamo Bay", która, przynajmniej moim zdaniem, pod każdym względem deklasuje "O dwóch takich...". "Ucieczka z Guantanamo” zrobiona jest z wielkim jajem i na rewelacyjnym poziomie. W końcu ktoś się postarał :) O drugiej części przygód Kumara i Harolda wiele napisać nie mogę, bo to po prostu trzeba obejrzeć! Akcja filmu jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej jego części: laska Harolda wylatuje do tej całej Holandii, a typy postanawiają zrobić jej suprajs i lecieć za nią. Na pokładzie samolotu zajebisty motyw, który zwalił mnie z łóżka: Kumar jedną panią straszy, że jest terrorystą. Ta scena znalazła się w trailerze filmu (trailer w dalszej części wpisu), ale jest inaczej zmontowana: zdradzę tylko tyle, że jeszcze chwilę potrwa, zanim baba krzyknie "terroryści" :) Fabuła filmu zbudowana jest na bazie amerykańskiej walki z terroryzmem, którą to walkę parodiuje i wyśmiewa. "Harold & Kumar: Ucieczka z Guantanamo", jest lekką, miejscami głupawą, ale arcyzabawną komedią nakręconą z rozmachem, w której cały czas coś się dzieje :) Największy ubaw będą mieli ci, którzy widzieli "O dwóch takich, co poszli w miasto", ponieważ w "Ucieczce z Guantanamo" pojawia się m.in. motyw aktora, który w "jedynce" zakosił im auto.Ciąg dalszy "Harold & Kumar 2: Ucieczka z Guantanamo Bay" »
Kategoria: Pozostałe
Kaczor się nadął i się porobiło
Nasz prezydent...
Dajcie więc spokój pytaniom Kaczyńskiego i sposobowi ich zadawania: porozmawiał, jak umiał, a wszyscy psy wieszają.
Ciąg dalszy "Kaczor się nadął i się porobiło" »
Kategoria: Polityka
Sny i senniki. Wierzycie w symbolikę snów?
śniący rycerz
Ciąg dalszy "Sny i senniki. Wierzycie w symbolikę snów?" »
Kategoria: Refleksje, rozkminy
(Strona 1 z 77, łącznie 382 wpisów)
następna strona »


Witaj! Nazywam się Marcin Szumański i urodziłem się w listopadzie roku pańskiego 1983, dokładnie dzień przed swoimi imieninami :) Pasjonuję się trzema cudami tego świata: informatyką, muzyką i swoją kobietą ;) W wolnych chwilach zgłębiam tajemnice Linuksa i Joomla!, 