Wooboodoo. Bo nie wygrasz z wiatrakami...
Za kwadrans pierwsza. Trzy kwadranse temu rozdział pt. "05.09.08" został zamknięty, z czego bardzo się cieszę. Jak zwykle nie narzekam, tak teraz czynię to: piątek był do dupy! Bywały dni gorsze, ale ten był perfidny. Niby nic się nie działo, niby spokój, ale tylko pozornie, bo gdzieś pod tą powłoką zaczęła bulgotać magma, która za czas jakiś wystrzeli. Niby dzień ok, ale im bliżej jego końca było, tym bardziej mój nastrój się pogarszał. By to szlag! Ktoś powiedział, że same chęci to nie wszystko. Że trzeba działać. Niech więc teraz ten głąb doda, że działać to też za mało: że jeśli los jest jednocześnie psychopatą i chamem, to można sobie żyły pruć i na jelicie grubym stawać, a i tak będzie chujnia. Bo nie wszystko od nas zależy.Przypomniał mi się kawałek, który napisałem na kilka tygodni przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. "Wooboodoo" - dwie zwrotki + refren o tym, co mnie wówczas denerwowało (delikatnie powiedziawszy). Wtedy był to PiS (pierwsza zwrotka) i szmacące się po osiedlach małolaty (druga zwrotka). Dziś wściekły jestem na inne uroki życia, jednak refren wciąż obowiązuje w takim samym stopniu, jak wtedy, gdy go pisałem.
|
Player nie działa w Operze, w pozostałych przeglądarkach daje radę
Ciąg dalszy "Wooboodoo. Bo nie wygrasz z wiatrakami..." »
Kategoria: WUDEKA
Jak zostać sportowcem roku ;)
Ivan Ukhov...
...tym razem na trzeźwo :)
...tym razem na trzeźwo :)
Ciąg dalszy "Jak zostać sportowcem roku ;)" »
Kategoria: Humor
Po rozmowie z rzecznik konsumenta
Teraz czytać, bo wielu z Was może się to kiedyś przydać:
jeśli zakupiony towar zepsuje się Wam w ciągu pierwszych sześciu miesięcy od chwili zakupu, to nie zwracajcie uwagi na kartę gwarancyjną. Nie zawracajcie sobie nią głowy, bo wejdziecie na dłuższą i żmudną drogę, a jest prostsza. Zwykle sklep, jako punkt sprzedaży, jest jedynie pośrednikiem między producentem towaru, a klientem. Przychodząc do sklepu z kartą gwarancyjną wadliwego produktu zwracacie się do sklepu o pośredniczenie na drodze reklamacji. A prawo polskie stoi za klientem! I teraz: jeśli zakupiony w sklepie X towar zepsuje się w ciągu pierwszych sześciu miesięcy, to reklamację kierujcie nie do producenta za pośrednictwem sklepu X, ale do samego sklepu X zarzucając mu niedotrzymanie warunków umowy sprzedaży. I wtedy nie ważne co na to producent, importer czy kto inny: sklep ma zrobić Wam dobrze - a jak, to niech się martwi sam (niech się dogaduje z producentem, hurtownikiem, kupuje za swoje czy co tam jeszcze chce). Prawo stoi za konsumentem, a regulamin na karcie gwarancyjnej przeważnie po stronie przeciwnej. Zarzut-skargę o niedotrzymanie przez sklep warunków umowy sprzedaży składajcie pisemnie, prosząc jednocześnie o odpowiedź na piśmie w przeciągu 14 dni. W ciągu tych dwóch tygodni sklep musi się ustosunkować do Waszego wniosku. Brak odpowiedzi w tym czasie jest traktowany jako przyznanie racji klientowi. Tyle uniwersalnej wersji, dalsza część wywodów rzeczniczki dotyczyła konkretnie naszej sprawy.
Ciąg dalszy "Po rozmowie z rzecznik konsumenta" »
Kategoria: Pozostałe
Google Chrome - najlepszy wśród reszty
Chrome... naprawdę fajne okienko na internet, w dodatku z wygodnym parapetem. Nawet dziesięciu minut nie potrzeba, aby przekonać się, z jakim impetem Google podeszło do sprawy. Chrome nie jest kolejną niedoróbką-podróbką Firefoxa, ale czymś zupełnie nowym. Co mnie w tej przeglądarce najbardziej ujęło to to, w czym specjalizuje się jej producent: WYSZUKIWANIE. Wyszukiwanie stron w historii, na stronie, w ściąganych plikach... Google kolejny raz pokazuje konkurencji, co to znaczy SZUKAĆ.
Zastanawiałem się, jak najlepiej opisać tę przeglądarkę i niczego sensownego nie wymyśliłem. Serio. Mógłbym pisać i pisać, ale po co? Ta przeglądarka jest tak ciekawa, że po prostu grzechem byłoby nie wypróbować jej osobiście. Ładne, lekkie, miłe w dotyku i w dodatku pachnie :) Takie wrażenie, rzecz jasna; człowiek już tak ma, że jeśli coś ładnie wygląda, to według wyobraźni powinno również ładnie pachnieć i smakować. Jedno tylko w tej przeglądarce mi się nie podoba: vistopodobne przyciski na pasku tytułowym okna. Ciekawy jestem, jak ten element interfejsu będzie się prezentował w wersjach dla pozostałych systemów. Na maczku czy linuchu też Vista? Chyba nie...
Ciąg dalszy "Google Chrome - najlepszy wśród reszty" »
Kategoria: Komputery
Within Temptation - Our Farewell
Gothic metal, metal symfoniczny, holenderski zespół, w którego jednym kawałku zakochał się polski Szuman ;) Tak właśnie jest: ubóstwiam piosenkę "Our Farewell"!!! Inne wałki Within Temptation też do mnie przemawiają, ale ta jest wyjątkowa. Po raz pierwszy usłyszałem ją 7 listopada 2006 roku, przy okazji samobójczej śmierci jakiejś nastolatki. Bardzo głośno o tym było: panienka odebrała sobie życie przez dwóch kolegów z klasy, którzy jej dokuczali na oczach całej klasy i jeszcze to filmowali. Ktoś zmontował filmik o tym wydarzeniu: były poruszające fotki, mocne teksty i właśnie ta piosenka. Całość robiła piorunujące wrażenie i tą drogą "Our Farewell" dała mi się poznać, na bezczela wbijając się w pamięć.Ciary gwałcą mój grzbiet, kiedy słyszę ten kawałek w wersji live. Świetne to jest! W sumie znalazłem trzy wersje tego kawałka: normalną, studyjną oraz dwie grane na żywo: koncertowa i akustyczna. Każda z nich brzmi inaczej (aranżacja), a zarazem tak samo (świetnie). Do oryginalnej wersji nie znalazłem niestety klipu: było kilka filmów na YT, ale każdy z nich okazał się być zlepkiem różności: a to scen z Harego Potera, a to jakiś fotek, obrazków, czy czegoś jeszcze. Dlatego oryginał w skromnej wersji only audio, a koncertowa i akustyczna jako video w dalszej części wpisu.
Ciąg dalszy "Within Temptation - Our Farewell" »
Kategoria: Muzyka
(Strona 1 z 81, łącznie 404 wpisów)
następna strona »


Witaj! Nazywam się Marcin Szumański i urodziłem się w listopadzie roku pańskiego 1983, dokładnie dzień przed swoimi imieninami :) Pasjonuję się trzema cudami tego świata: informatyką, muzyką i swoją kobietą ;) W wolnych chwilach zgłębiam tajemnice Linuksa i Joomla!, 
