"Niepokój" (Disturbia) - po trzykroć polecam!!!

Niepokój - Disturbia
Plakat filmu
Polecam, polecam, polecam!!! Baba w wypożyczalni miała rację: "Niepokój", to film świetny w swoim gatunku. Prosiliśmy o dreszczowiec, ale nie taki z potworami i hektolitrami krwi, lecz taki bardziej psychorypny. Prosiliśmy o coś pobudzającego wyobraźnię i grającego na nerwach lepiej, niż złotoskrzydły anioł na harfie. To jedno słowo robiące za tytuł doskonale oddaje stan posiadacza oczu wlepionych w ekran, na którym migocze "Niepokój".
Ta produkcja rządzi!
Gdyby nie promocja 3+1 (do trzech płyt czwarta gratis), to pewnie nieprędko bym ten film obejrzał. A ja takie uwielbiam! Ubóstwiam! Zaczęło się niewinnie, bo od tytułu, który był celem naszej wizyty w wypożyczalni. Do tegoż dołączyły dwa inne z tego samego gatunku i tym sposobem uzyskaliśmy prawo do jednej płytki gratis. "Niepokój" gratis = satysfakcja gratis. Teraz ah i oh, bo ten wpis płodzę na gorąco, będąc jeszcze pod wrażeniem tego filmu. Oham i aham, bo fakt jest taki, że "Niepokój" zapodał mi końską dawkę napięcia, przy czym dozował ją w sposób rozsądny: kilka próbek, a później coraz mocniej i mocnej i tak w sumie do samego końca. A o to wszak chodzi. Wiem, że jutro wstanę i będę myślał: ot, jeden z kilku filmów, który zarobił etykietkę "ulubiony"... ;) Jednak teraz, na świeżo, będę chwalić go i polecać!
Ciąg dalszy ""Niepokój" (Disturbia) - po trzykroć polecam!!!" »

Kategoria: Pozostałe

Przedziwny, niezwykły, siedmionogi robal

Dziwny robal
trochę jak jaszczurka ;)
Drodzy Wszyscy tu zgromadzeni! Pozwolę sobie na moment wyrwać Was z wirtualnego świata i pokazać, co parę dni temu znalazłem w świecie realnym :) A jest się czym chwalić, bo takiego robala jeszcze na oczy nie widziałem i, prawdę mówiąc, przez myśl by mi nie przeszło, że takie dziwadło może żyć na terenach entej RP. Robal niezwykły: w pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś czarna stonoga. Ale stonoga ma nóg wiele, a TO miało ich jedynie trzy pary. Z tyłu jakieś małe szczypce podobne do tych, jakie ma szczypawica, z przodu podobne w liczbie dwóch par - ale mogły to być też czułki - w gruncie rzeczy nie znam się na robalach. Było to czarne, długości około 6 cm, budową swą przypominające akordeon. Tłuste, gibkie i niezbyt zachęcające do dotykania, czarne i jedynie pod spodem nieco jaśniejsze (co widać w połowie filmiku).
Ciąg dalszy "Przedziwny, niezwykły, siedmionogi robal" »

Kategoria: Pozostałe

Współczesne meble są do dupy!

Zepsuta wersalka
Jak se naprawisz, to się wyśpisz :)
W środę wieczorem wymyśliłem sobie, aby dnia następnego, zaczynające coraz bardziej skrzypieć łóżko przywrócić do stanu nieskrzypiącego. W tym celu przeprosiłem się z kluczem płaskim i, co się później okazało, również z młotkiem i śrubokrętem. Łóżko sobie mam zwyczajne: zwykła, prosta wersalka kupiona przed trzema laty w salonie Abra. Kosztowało jakoś 6 albo 8 stów bez złotówki, a więc spanie nie najtańsze, ale też i nie najdroższe. Ot, meblowy średniak. Przez te trzy lata łóżko stało sobie raz pod jedną, raz pod drugą ścianą pokoju mego, przeżyło ze mną wiele i wiele wskazuje na to, że przeżyje jeszcze więcej. Dlatego też postanowiłem nieco podokręcać poluzowane śrubki, poprawić to i owo i ogólnie zorientować się, w jakim jest stanie.
Jak postanowiłem, tak zrobiłem i w czwartek rano, wspierany przez oblubienicę swą kobietę, zabrałem się do rozbierania łóżka. Składane oparcie + siedzenie odkręciłem od paki na pościel, paka powędrowała pod ścianę, siedzisko - legowisko stroną przyjazną dla cielska położyłem na podłodze i rozpocząłem operację. Dół (czasowo znajdujący się na górze) pokryty był taką niemiłą w dotyku (trochę jak makulaturowa, szara srajtaśma) ciemnoszarą tkaniną. Taki materiał w dzisiejszych czasach zszywaczem doczepiają do tapicerowanych mebli, więc proszę zajrzeć pod swoje wersalki i zobaczyć jak to wygląda :) Początkowo myślałem, że ten czarny materiał ma jakieś specjalne zastosowanie - zastosowanie inne od właściwego. Jakie więc jest właściwe? Odpowiedź brzmi: ma ukrywać wspaniałą, staranną, dokładną robotę panów produkujących meble. Otóż to! Z tym czarnym czymś się nie partoliłem, tylko paroma ruchami zdarłem, bo nie będzie w przyszłości potrzebne, poza tym gdzieś mi wcięło ten taki zszywacz-pistolet, a w żadne cacanko z pineskami bawić mi się nie chciało. Zdarłem to i oczom naszym ukazał się drewniany szkielet mojego wyra. Z uwagi na jego specyficzną budowę: sposób i jakość wykonania, postanowiliśmy uwiecznić to telefonowym aparatem fotograficznym, a następnie pokazać światu. Pokazać, jaki szit nazywają dziś meblami.
Ciąg dalszy "Współczesne meble są do dupy!" »

Kategoria: Pozostałe

Nie ma to jak zaktualizować sterowniki :)

Aktualizacja sterowników - upgrade drivers
odśwież kompa świeżutkimi sterownikami
Komputera swego nie poznaję!!! A znałem go i to bardzo dobrze: każdy dźwięk dobywający się z pudła był dla mnie zrozumiałym komunikatem. Wiedziałem co i gdzie – byle odgłos wystarczał. No, ale przez te trzy lata od zakupu posiadanego PieCa eksploatowałem go w sposób (nierzadko skrajnie) intensywny. Przeżył on trzy myszy i tyle samo klawiatur, a wszystkie one umierały śmiercią naturalną (żadnych utonięć w zupie/kawie/piwie itp.). Trzy lata temu był to bardzo sympatyczny komp, a dziś fajnie byłoby załatwić mu jakieś dwurdzeniowe serducho. Tak rozważałem niewielki upgrade w kierunku nowego procka, bo ten wraz z upływem czasu pracował z coraz większym wysiłkiem. Nie musiałem patrzyć w monitory systemu: słyszałem i czułem, jak sapie przy nafaszerowanych skryptami i flashem stronach, słyszałem jak dyszy przy renderowaniu sporych filmików itd. Ale upgrade teraz, kiedy zakup nowego sprzętu jest przesądzony?
Chciałem sobie skorygować kolorowość obrazu, wykorzystując do tego celu jakieś ustawiacze od producenta grafiki. Znajdują się one we właściwościach ekranu i tam też zaklikałem. Jednak interesujących mnie suwaków nie znalazłem, toteż zacząłem główkować: co z tym fantem zrobić? Grafika żadna rasowa: zwykły, zintegrowany układ na silikonowym (SiS - Silicon Integrated Systems) chipsecie SiS661FX. Dziadostwo to, ale dziadostwo takie, które w zupełności mi wystarcza. A raczej wystarczało tym bardziej, im nowsze było. Z czasem coś zaczęło jakby słabnąć i jak pisałem: najmocniej odczuwało to serce zestawu, czyli procek. Wymiana na nowy była rozważana, ale kolory chciałem podrasować natychmiast. Myślę sobie: do płyty głównej dostałem od jej producenta piękną, tłoczoną płytkę ze sterami do wszystkiego (+ kupa niezbędnego softu), ale płyta mury tłoczni opuściła x lat temu (zajrzałem we właściwości i tam pisało, że x = 4). Wlazłem więc na stronę SiS, od razu uderzyłem do pobieralni drajwerów i wyklikałem sobie swój model karty. Najnowsza wersja sterownika do niej datowana była na 3 kwietnia 2008, a więc jeszcze ciepława!). Zdarłem, zaktualizowałem i...
Ciąg dalszy "Nie ma to jak zaktualizować sterowniki :)" »

Kategoria: Komputery

"Nowy dzień" do posłuchania i pobrania

"Plej" kliknij, bo samo nie pójdzie ;)
We wpisie "Blog - reaktywacja?" wspomniałem o kawałku "Nowy dzień", który wówczas czekał u Draqa na sklejenie. Doczekał się :) Mam go od wczoraj w dwóch wersjach nieznacznie różniących się od siebie aranżacją. Wybrałem jedną z nich, bo po co komu dwie? Chyba tylko po to, aby robić kiełbie we łbie pytaniem: która wersja kawałka to "ta", a która "ta inna"? ;) Wybór był trudny, ale dokonałem go i oto, lejdis end dżentelmen, prezentuję moją nową kawalinę pt. "Nowy dzien" :) Do posłuchania w plejerze obok i do ściągnięcia tutaj (mp3, jakość 192 kb/s - 5,34 MB). Kawałek jest efektem mojego zdołowania i bitu, jaki Alex podesłał mi w dniu, w którym owe zdołowanie sięgało zenitu. Z tym bitem, to w ogóle historia ciekawa jest :) Pytałem się sir Alexa o to, skąd ten bit ma (bo na wstępie powiedział, że to nie jego dzieło). Alex rzekł mniej więcej coś w stylu "nie ma sensu tłumaczyć/ciężko wytłumaczyć". Nalegałem jednak, bo potrzebowałem to wiedzieć: a nuż ktoś zapyta skąd ten bit miałem.. Co wtedy odpowiem? Że pod choinkę dostałem i paragonu nań nie mam? :) Zaczął mi Alex tłumaczyć, że dostał go od Loris, a ta dostała go od gościa, który z jakiegoś forum... - zapachniało litanią, więc odpuściłem sobie tą ciekawość i poprzestałem na tym, że Loris przesłała bit Alexowi, a ten mi :) Biciwo spadło mi z nieba, bo miałem ochotę trochę emocji przelać na papier: podkład idealnie pasował do mojego nastroju, a przy tym wkręcający był do tego stopnia, że tekst napisałem "zaraz", a po paru dniach nagrywałem to w studiu. Lubię takie spontany i chyba na takowe postawie. Tym bardziej, że nie mam teraz już tak czasu na muzykę :( Coś tam pewnie się nagra, ale to już nie to samo, kiedy goniło się pomysły, pomysłami bity i teksty, a później ślęczało z słuchawkami na uszach i kleiło wokale z bitem. Coś tam przebąkiwałem o muzycznej, wczesnej emeryturce, ale tak się nie da: już kilka dni temu Świeżak zaprosił mnie na swój nowy kawałek, a ja się zgodziłem, bo w moim klimacie będzie ów trak :)
Ciąg dalszy ""Nowy dzień" do posłuchania i pobrania" »

Kategoria: WUDEKA